Kochani!
Nadszedł czas karnawału i pieczenia tradycyjnych dla tego okresu pączków i faworków. Każdego roku w karnawale robię górę faworków, bo moja rodzina je uwielbia, a także dzielę się nimi z rodziną siostry i brata. Paczków raczej nie robię, czasem takie "serowe" ale tylko dla nas, bo reszta rodzinki za pączkami nie przepada. Moje zaś faworki są ulubionym przysmakiem wszystkich. Korzystałam już z różnych przepisów na faworki i na ogół wychodzą bardzo dobre. W tym roku mam problem, bo jestem po dość długiej chorobie i nie mam siły "wybijać" ciasta faworkowego, żeby wtłoczyć jak najwięcej powietrza do niego. Jest to chyba warunek konieczny( w każdym z przepisów o tym piszą) żeby faworki były kruchutkie i "rozpływały" się w ustach. Koleżanka z pracy kiedyś pominęła to wybijanie ciasta i faworki wyszły jej twarde. Czy może ktoś z Was, Drodzy Forumowicze, zna jakiś sposób na wtłoczenie powietrza do ciasta faworkowego bez konieczności "bicia" go wałkiem czy rzucania o stół? Byłabym wdzięczna za podpowiedzi, bo nie chce zawieść w tym roku rodziny i pozbawić ich frajdy opychania się faworkami. Z góry dziękuję! Dominika

